Festiwal 2011 już za nami...
Siódma edycja Ladies’ Jazz Festival w Gdyni to niezwykłe trzy dni festiwalowe i cztery jakże odmienne i jak porywające koncerty!!!
Ladies' Jazz Festival odbywał się w przyjaznej dobrej muzyce Gdyni już po raz siódmy. I po raz siódmy można bez kozery zakwalifikować go do niezwykle udanych przedsięwzięć kulturalnych nie tylko w skali Miasta, ale i kraju:
Trzykrotnie sala koncertowa pękała w szwach. Chętnych było znacznie więcej niż Teatr Muzyczny w Gdyni może pomieścić. Publiczność zgotowała wielominutowe stojące owacje tak różnym wykonawcom jak zespół Incognito, Brenda Boykin, Grażyna Auguścik i Fredrika Stahl.
Trzy dni i cztery różne znaczenia słów feeling, funk, jazz, soul.
Tegoroczną edycję Festiwalu otworzyła wręcz orkiestra Incognito - najliczniejszy zespół występujący do tej pory w ramach Ladies' Jazz Festival. Jedenaście osób na scenie, dwóch własnych nagłośnieniowców, aż czworo wokalistów, gitary i przewesoła sekcja dęta, która zaprezentowała nie tylko wybitne umiejętności muzyczne, ale i nie małe zdolności choreograficzne. Wspaniały humor, którym ekipa Incognito tryskała od pierwszych swoich chwil spędzonych w Gdyni już w drugim utworze przeniósł się na widownię i pozostał do samego końca: wspólne śpiewy, taniec, feeria dźwięków, fantastyczne przeboje z przebogatej, ponad dwudziestopłytowej dyskografii zespołu z niemożliwymi do pominięcia takimi evergreenami jak N.O.T. czy Always There rozgrzały publiczność do stanu wrzenia. Dowcip lidera, energia wokalistów i wspomniane już nie tylko muzyczne popisy pozostałych muzyków niezwykle przypadły do gustu gdyńskiej publiczności. Incognito to świetny początek weekendu, to fantastyczny początek Festiwalu.
Sobota należała do Brendy Boykin i Club des Belugas, z którym to zespołem gwiazda występuje od 2005 roku. Co za głos! Jakaż skala! Te niskie rejestry: czyste i wibrujące niczym kontrabas. A jakie wykonania?!?! Koncert rozpoczął przebój znany wszystkim rock'n'rollowcom świata, Blue Suede Shoes przedstawiony z takim feelingiem, że już od pierwszej chwili pełna widowni sala Teatru Muzycznego jadła gwieździe z ręki. A potem dziesięć razy bardziej ogniste, bardziej zmysłowe i sexy niż na płycie Love Is In Town, by przejść w rewelacyjne, powalające wręcz na kolana Chocolate& Chilli i tak do samego końca! Prawie 2 i pół godzinny występ, trzy utwory nigdy wcześniej nie grane wspólnie na żadnej scenie przed Gdynią. Tańcząca z Brendą Boykin publiczność na scenie, wielominutowe owacje na stojąco - niezwykle udana kontynuacja wakacyjnej zabawy ze świetną muzyką w roli głównej! Jakim cudem udało się sprowadzić tak wyśmienitych, tak oczekiwanych, a przez sporą część polskiej publiczności nie w pełni znanych artystów, to wie tylko spiritus movens Ladies' Jazz Festival, Piotr Łyszkiewicz.
Niedziela, ostatni wieczór tegorocznej edycji Festiwalu i dwa koncerty na zakończenie: nastrojowy występ; gitara i dwa głosy; Grażyna Auguścik, niedawno ogłoszona przez Fundację Teraz Polska Wybitnym Polakiem i jej długoletni partner muzyczny Paulinho Garcia. Duet przedstawił nam światową prapremierę! Materiał z przygotowywanej na wrzesień/październik płyty The Beatles Nova, czyli przeboje nieśmiertelnej Czwórki z Liverpoolu w brazylijskim sosie. Liryczne, zmysłowe, pościelowe interpretacje. Zaskoczenie, ciekawość i frajda wysłuchania znanych wszystkim takich utworów jak Hey Jude, Because i wielu innych podanych w rytmie samby i bossa novy, do tego ciepło i wielka kultura wykonania - wspaniały początek wieczoru.
Po krótkiej przerwie na scenie pojawiła się młodziutka, pięknonoga Szwedka z urodzenia i Francuzka z wyboru, Fredrika Stahl wraz z towarzyszącym jej zespołem. Artystka mająca na swym koncie trzy płyty długogrające już teraz uznawana jest za największą konkurencję takich gwiazd jak Norah Jones, czy Katie Melua . Utwory oscylują między jazzem a popem z wyraźnymi elementami piosenki francuskiej, kabaretowej, mającej wspaniałe tradycje w Polsce piosenki aktorskiej. Fredrika na Ladies' Jazz Festival przedstawiła przede wszystkim repertuar ze swojej ostatniej płyty Sweep Me Away, która choćby za sprawą wykorzystanej w reklamówce telewizyjnej jednej z marek samochodów piosenki pochodzącej właśnie z tej płyty, święci triumfy na całym świecie. Występ Szwedki to przemyślany show z ważnymi dla całości wprowadzeniami, zloopowanymi wstawkami muzycznymi z taśmy, który choć jakże odmienny od wybuchowego występu Brendy Boykin czy Incognito również przypadł do gustu festiwalowej publiczności.
Różnorodność: od funky poprzez piosenkę aktorską po r'n'b i nujazz z przystankiem na bossa novę, to krótki opis tegorocznego festiwalu kobiet jazzu, jedynego takiego przedsięwzięcia w Europie, które już przez siedem lat zgrało się z kulturalnym wizerunkiem Gdyni. Co za rok, wie tylko organizator Festiwalu, Piotr Łyszkiewicz. Po tegorocznej, jakże udanej edycji apetyty wszystkich wzrosły, a następna edycja dopiero za rok...
Maciej Farski


